Świato-fantomy

W sztuce Maria Wasilewska porusza się po stworzonych przez siebie trajektoriach iluzyjnych przestrzeni. Artystka czerpie inspiracje z post-architektonicznych doświadczeń. W procesie poznania, który prowadzi w następstwie do twórczych działań, w pierwszej kolejności artystka staje się widzem. Rozpoczynając twórczy proces, stopniowo wpisuje się z indywidualną narracją w przestrzenna konstrukcje rzeczywistości, z którą obcuje w danej chwili- chwili tworzenia, chwili czasu - chwili wystawy. Niewyczerpalne źródło twórczych prób artystka potrafi wydobyć z bezimiennych ( z pozoru) przestrzeni, jakimi bywają galeryjne kubiki. Niezwykła umiejętność intuicyjnej eksploatacji niezapośredniczonych terytoriów i generowanie zeń nowych formalnych potencji architektonicznych, jest indywidualnym systemem twórczym Marii Wasilewskiej.

Werbalizując te działania, można utożsamiać się ze słowami Jana S. Wojciechowskiego, że"(...) proces definiowania (...) rodzenia się formy, jest mocno uwarunkowany samym wydarzeniem i mniej lub bardziej incydentalnymi uwarunkowaniami, jakie mu w danym momencie towarzyszą." W takich realizacjach Marii Wasilewskiej, jak "iteracje", czy "c.d.n.n." pojawia się "(...) otwarcie na impulsy płynące z zewnątrz, to przez ich pryzmat możliwe jest definiowanie powstającej formy (...)" i poszukiwanie ewentualnych interpretacji. "Impulsy płynące z zewnątrz oznaczać mogą działania innego człowieka, który jest zmiennym źródłem najrozmaitszych sygnałów, oznaczać też mogą naturalne otoczenie - pejzaż, lub otoczenie kulturowe- sytuację miejską." W konfrontacji artystycznej, widz wprowadzony do wykreowanych przez artystkę "świato- fantomów", oraz pozbawiony wiedzy na temat procesu twórczego, zostaje uwikłany w podświadomą sytuację sensoryczną. Chcąc zapoznać się ze sztuką Marii Wasilewskiej należy być przygotowanym na nowa interpretację słów zakorzenionych w akademickim słowniku terminów artystycznych. W sytuacji wystawy w Galerii ON fundamentalne pojęcia, takie jak: perspektywa, geometria zostały zarzucone i podważone przez artystkę, po to by napotykać nowego badacza, którymi na tę chwilę stawał się widz.

Agnieszka Okrzeja

Wykorzystano cytaty z:
Jan Stanisław Wojciechowski "Jaki rozum po katastrofach", Warszawa 1998